Wsparcie dla Martusi

Tylko płatności w terminie gwarantują miejsca na danym turnusie! ZADATKI: Cierszewo (majówka i wczasy w lipcu). REZERWACJE: Borsuki i Łagów oraz sierpniowe szkolenie 3BA vs KRÓTKOŚĆ w Cierszewie. FUERTEVENTURA odwołana!!!. Serdecznie zapraszamy i prosimy o terminowe rezerwacje i zaliczki.

Pamiętacie pewnie sympatycznych Państwa Ślaskich, Czesię (Martusię) i Włodzia. I domyślacie się dlaczego nie przyjeżdżają na wczasy choć tak bardzo polubili Was wszystkich i brydża w wydaniu turniejowym. Tą przyczyną jest okrutna choroba, o której Martusia pisze w liście otwartym prosząc o wsparcie. My dołączamy się do Jej prośby i zamieszczamy na naszej stronie.

 

Warszawa 26 marzec 2019 r.

Mam na imię Czesława, ale rodzina, bliscy, znajomi i przyjaciele mówią do mnie Marta. Jestem emerytowaną policjantką (w czynnej służbie 21 lat), rzeczoznawcą majątkowym, byłam wykładowcą akademickim w Politechnice Warszawskiej (5 lat). Przez wiele lat z zaangażowaniem, rzetelnie i starannie wyceniałam nieruchomości w Warszawie, pełniłam funkcję biegłego sądowego w Sądzie Okręgowym i biegłego w Urzędzie Skarbowym. Bardzo lubiłam swoją pracę, podczas której spotkałam wielu ciekawych i inspirujących ludzi. Mam 64 lata i od 5 lat walczę ze złośliwym rakiem sromu. Jestem po trzech operacjach chirurgicznych, radioterapii, dwóch chemioterapiach, niestety podjęte dotychczas leczenie oraz starania cudownych lekarzy, pod opieką których jestem, nie dały zamierzonego efektu i nie zwalczyły tej okrutnej choroby. Jest jednak dla mnie szansa w postaci leczenia wspierającego – immunoterapii. Jest to niestety bardzo droga metoda (nie finansowana w przypadku mojego nowotworu przez NFZ), dlatego też bardzo proszę o Wasze wsparcie i wpłaty na moje subkonto w fundacji [Rak’ n ’Rol.] - 1% podatku przeznaczam na KRS 0000338803. Cel szczególny „dla Czesławy”. Do uzbierania mam zawrotną kwotę 320 tys. zł. Głęboko wierzę, iż z Waszą pomocą – LUDZI DOBREJ WOLI – uda mi się to trudne zadanie. Jest tak wiele rzeczy, które chciałabym jeszcze zrobić – patrzeć jak dorasta trójka moich wspaniałych wnucząt – 15-sto letni Maciek, 13-sto letnia Olga i najmłodsza 5-letnia Ania – móc być przy nich gdy spełniają swoje marzenia, w chwilach szczęścia, ale też tych trudnych gdy potrzebują wsparcia, przytulenia i dobrego słowa, nauczyć ich jak cenne jest życie i jak cieszyć się każdą chwilą. Chodzić jak kiedyś na długie spacery (10 km) po lesie, jeździć na rowerze, uczestniczyć z mężem w turniejach brydżowych. Żyć i cieszyć się z tego co życie nam przynosi każdego dnia! Dziś choroba mi na to nie pozwala, ponieważ głównie leżę w łóżku, a chodzenie sprawia mi ból - ale Moi Drodzy JA WALCZĘ I SIĘ NIE PODDAM ! Z Waszą pomocą, tak potrzebnym mi wsparciem moralnym i finansowym – które pozwoli na zakup leku – WYGRAM Z RAKIEM! Z całego serca dziękuję już dziś za okazaną dobroć i wparcie.

Marta