…
X Spotkanie nad Bugiem Rzemieślnik Brok 6-15.07.2026
…
Zbyt szybko upływający czas postanowiliśmy nieco powstrzymać. Uciekliśmy od wielkomiejskiego zgiełku i codziennej gonitwy, by odnaleźć prawdziwą sielskość w Broku nad Bugiem. Naszym azylem stał się ośrodek u Grażynki – miejsce, gdzie gościnność czuje się od samego progu, a zapach domowego ciasta i parzonej kawy natychmiast koi zszargane nerwy. Nadbużańska przyroda, cisza przerywana jedynie śpiewem ptaków, a do tego to wspaniałe serce gospodyni, które Ona ma dla każdego uczestnika, sprawiły, że przeżyliśmy tam cudowny czas, i choć się pewnie nie zatrzymywał to jednak trochę spowolnił. I tylko brydż wywoływał emocje, wszystkie jakie są. Bo to taka podstępna gra.
Na przywitanie był przepyszny tort, który Grażynka sama przygotowała. Palce Grażynce lizać. Słodkościom niebyło końca. A to lody, a to cukierki, ciasta. Brylowała w tym głównie Mira Siwek, która przywiozła zaczarowaną torebkę bez dna bo cukierkami i ciasteczkami częstowała codziennie aż do końca i zawsze ta torebka była pełna. Wieczorami chilloutowaliśmy sobie w miłym gronie. Na koniec przybył organista ze swoim instrumentarium i pięknie nam śpiewał i grał do tańca. Nawet Zorbę zatańczyliśmy, dzięki Wieśkowi Andrukowi, który nas nauczył kroków i sprawnie poprowadził po kinetyczne doznanie szczęścia w ruchu.
BRYDŻOWA STRONA TURNUSU
Nie zabrakło tuzów, którzy udowodnili, że grać potrafią i zajęli pierwszych kilka miejsc. Generalnie i na impy wygrał Józef Małysz, który wyprzedził debiutującą na naszych wczasach super-arcymistrzynię Jolantę Krogulską, najlepszą także spośród kobiet. Podium uzupełnił Wiesław Andruk, który zwyciężył również na maksy. Turniej teamów wygrały Złotka w składzie: Maja Żabierek, Józef Małysz (najlepsi w Butlerze), Grzegorz Kujawiński i Piotr Wojtuń. A ja zapamiętam turniej, który zagrałem pod nieobecność Piotra Witkowskiego z Ewcią Skopińską. Poezja gry, przede wszystkim w obronie. I jak tu nie wracać do Broku…
…




